|
Joanna Roszak
Podmiot do-myślny trafia do myśli poety. Tytuł zbioru Piotra Mitznera
zakłada taki kierunek - do myśli, do wiersza. Poeta jednak (jako jedyny
podmiot) - i to druga strona tytułu - ryzykuje, pisząc o sobie. Bo czy w
ogóle pisze się nie o sobie?
Mitzner celuje w krótkich formach, mających w sobie coś z haiku i
epigramatu. Próbuje opisać świat wokół „ja”: „Od rana / próbowałem
opisać dąb”, przełożyć na wiersz fakt znalezienia się w świecie: „(...)
ten wers jest śladem bobra” (Jezioro) i wziąć świat w wiersze, nim
minie: „wyjechali jakby umarli / umarli jakby wyjechali”.
Piotr Mitzner osadził tom głęboko w drodze. Wierszowy podmiot przeraził
się wigorem umierania. „Podmiot domyślny” to zbiór epi-gramatyczny, bo
przedrostek
epi wskazuje na koniec, coś zewnętrznego, wkradającego się
za szybko tylnymi drzwiami. Za szybko kogoś się tu nimi wyprowadza.
Piotr Mitzner,
Podmiot
domyślny
tCHu doM wYydawniczy, Warszawa 2007.
„Polityka” 17.09.2007
|